Odpoczynek vs wakacje z dziećmi

Czas urlopów w pełni. Więc komu w drogę, temu książka do ręki, walizka do bagażnika i ruszamy! A w mojej głowie jak echo odbija się zdanie: „z dziećmi nie da się wypocząć…” 

IMG_1255

Moje (nasze) doświadczenia rodzinnych wakacji nie są imponujące jeśli chodzi o ilość. Mamy za sobą dwa wypady nad polskie morze z dwójką dzieci. I dwa rodzaje jakże różnych doświadczeń. Podsumowując, odpoczynek kontra dzieci 1:1.

Pierwsze rodzinne wakacje spędziliśmy dopiero, gdy maluchy miały odpowiednio 9 miesięcy oraz 3 lata. Podróż pociągiem, wózek, walizka, apartament wynajęty, Gdańsk czekał. W drodze okazało się że wynajęty apartament zalało.. zaproszono nas do innego prawie dwa razy dalej od największej atrakcji, czyli morza, bez windy, na trzecim piętrze. Komplikacji jakie z tego wynikały nie muszę chyba tłumaczyć.. Oczywiście bawiliśmy się super, ale o odpoczynku nie było mowy. Odpoczynek vs dzieci 0:1.

IMG_1361

IMG_1313

IMG_1279

Tegoroczna próba okazała się strzałem w dziesiątkę, dzieci starsze, wyprawa samochodem, wózek, apartament z basenem i placem zabaw, blisko do morza. Więcej atrakcji, dzieci, które wspólnie się bawią i od czasu do czasu mówią: „mamo my się teraz sami bawimy”.

IMG_1297

IMG_1296

A ja pokorniutko i cichutko brałam wtedy do ręki książkę, kawę i delektowałam się chwilą. Odpoczynek vs dzieci 1:0.

IMG_1355

IMG_1275

Oczywiście, jak na mój analityczny umysł przystało mogłabym pokusić się o porównanie tych dwóch wyjazdów, spisanie moich dobrych rad, napisanie jak wybrać idealne miejsce na wakacje z dziećmi, ale po co? Jedyna i najważniejsza rada jaką mam to: WRZUĆ NA LUZ DROGA MAMO!

Ustalona pora spania? Ok, ale co z niesamowitym zachodem słońca podczas którego dziecko z zachwytem czterolatka informuje Cię, że słońce robi miejsce księżycowi, a potem słucha opowieści taty o tym, skąd się bierze piasek:)

Wiatr, temperatura poniżej 20 stopni i potencjalna choroba dziecka, gdy tylko zanurzy paluszek w morzu? Ok, a co z marzeniem o przeskoczeniu fali i wspólną ucieczką przed nią? Weź na przebranie spodnie i pozwól dziecku zdobywać świat. Może właśnie rodzi się w nim charakter sportowca, który za kilkanaście lat skoczy wzwyż lub zdobędzie medal w biegu sprinterskim? (P.S. Śledziliście lekkoatletyczne MŚ?)

Może droga Mamo myślisz, co ja tam wiem. I pewnie masz racje:) Ale moje doświadczenia pokazują mi jasno, że nie raz brakuje mi samej luzu, szczególnie w sytuacjach, które nie wymagają precyzyjnego planowania i bycia jak w zegarku. Dlatego sama się uczę jak wyluzować 😁

IMG_1328

Nie lubię gotować!

Jak nie trudno zauważyć, atmosfera w mojej kuchni bliższa jest tej z „Bake off”, aniżeli z „Masterchef’a”, do dziś! Ale zanim o moich kulinarnych poczynaniach, dwa zdania wyjaśnienia. Jedną rzecz musicie o mnie wiedzieć – nie lubię gotować.. Oczywiście, jak każda perfekcyjna pani domu, mam swoje dania popisowe, ale wolałabym upiec tysiąc babeczek, rogalików, itp. niż przygotować dwudaniowy obiad.. Szczególnie jeśli jedno dziecko mogłoby jeść tylko rosół z makaronem, ale bez marchewki, a drugie dziecko każdą zupę poza rosołem i najważniejsze, by była w niej marchewka (!!!)!

Ale dziś, na kilka chwil postanowiłam zostać szefem we własnej kuchni. Skąd ten pomysł?? Po pierwsze upał, po drugie odwiedziny mamusi, po trzecie miłość do Męża. W moim dzisiejszym menu zagościł chodnik o jakże wdzięcznej nazwie gazpacho!

IMG_1207

Wyszedł oczywiście cudownie, dlatego postanowiłam się z Wami podzielić przepisem.
Do przygotowania wykorzystałam:

  • 4 pomidory (polecam malinowe – są soczyste i mają niepowtarzalny smak)
  • 1 białą cebulę
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 paprykę
  • 1 ogórek zielony
  • 500 ml wody przegotowanej
  • bagietkę
  • 3 łyki oliwy
  • łyżeczkę soli

W pierwszym kroku przygotowałam pastę z 5 kromek pokrojonej w kosteczki bagietki, posiekanego czosnku roztartego z solą oraz oliwy. Podobno prawdziwe gazpacho nie może nie mieć w sobie tejże pasty, która owy chłodnik zagęszcza i nadaje mu aksamitną stukturę. I podobno najlepsza oliwa to ta, którą możecie podziwiać na zdjęciu poniżej, a która przyleciała do nas z dalekich romantycznych krain (Ania & Krzyś – dzięki za kroplę Waszego miesiąca miodowego:)).

IMG_1206

Następnie pomidory, cebulę, paprykę i ogórek pokroiłam i wraz z przygotowaną pastą i dodatkiem wody zmiksowałam blenderem. Voila!

Przygotowałam także grzanki doprawione nieco słodką papryką i zapieczone w piekarniku.

IMG_1212

Chłodnik okazał się sukcesem, Mąż zadowolony, mamusia zabrała zapas gazpacho ze sobą, ja mogłam się poczuć bohaterem w mojej kuchni, a dzieci.. dostały kotleciki (zapomniałam dodać, że to także nasz obiadowy must have).

I love yellow

Uwielbiam kolor żółty , lecz jak wszystko w świecie mody nie do każdego pasuje. Ale powiem Wam szczerze, że jakbym miała zastanawiać się nad każdym odcieniem czy jest on idealny do mojej cery to na pewno byłabym  sfrustrowana .  Jako, że jestem  energiczna i lubię rzucać się w oczy więc ryzyk – fizyk.

zolty sweter

Trochę na pszczółkę.

zolty

Ołówkowa czarna spódnica + dzianinowy żółty sweterek + jasno różowe balerinki = moja propozycja stylizacji codziennej

tyl zoltego swetra

 

spodnca

spódnica – Stradivarius

sweter – Stradivarius

balerinki – Gate

torebka – H&M

zegarek – aukcja internetowa

Na koniec słów kilka odnośnie tego co pasuje, a co nie. Będąc w szkole aktorskiej, mieliśmy zajęcia ze stylistką i kolorystką. Pamiętam jedno zdanie do, którego wracam zawsze wtedy kiedy mam jakąkolwiek wątpliwość co do koloru –  Jeśli nie wiecie czy ten odcień  np. czerwonej sukienki do Was pasuje, ubierzcie ją , pokażcie się swojemu najlepszemu krytykowi (polecam przyjaciółkę, bo mąż powie to co w danym momencie mu się najbardziej opłaca:)) i zadajcie mu pytanie na co spojrzał jako pierwsze. Jeśli na twarz i się zachwycił oznacza to, że jest to  idealna propozycja dla Ciebie , jeśli na sukienkę oznacza to, że kolor zdominował całość, a tym samym Was przytłoczył. Ubranie ma tylko podkreślać nasze piękno, nasze atuty, a nie ” grać pierwsze skrzypce”.  Pamiętajmy też, że bardzo często kolor jest odzwierciedleniem naszego temperamentu .

Bajkowy świat – TOP 10

Jak zapowiadałam we wpisie o naszej pierwszej wyprawie do kina, dziś przedstawię Wam TOP 10 kultowych bajek w naszym domu. Współautorami są oczywiście najbardziej zainteresowani odbiorcy filmów animowanych w naszym domu – Emilka i Pan Mąż 🙂

Od razu zaznaczę także, że kolejność jest przypadkowa. Próba stworzenia listy kolejności graniczyłaby z cudem i mogłaby spowodować, że ten wpis nie ujrzałby światła dziennego. Na naszej liście oczywiście królują bajki współczesne, nie brak jednak pozycji starszych.
Zaczynamy!

  • Smerfy: Poszukiwacze zaginionej wioski – sięgnięcie do tej pozycji spowodowane było wszechogarniającą akcją promującą bajkę. Emilka – zachwycona.

IMG_1004

  • Kraina Lodu – klasyka gatunku, popularna zawsze i wszędzie. Był czas, w którym tydzień bez Elsy w naszym domu, był tygodniem straconym. Dziś wracamy głównie do ścieżki dźwiękowej z Krainy Lodu.

IMG_1001

  • Kung Fu Panda – bajka, którą do naszej codzienności wprowadził Pan Mąż. Osobiście wolę serwować bajki o księżniczkach, ale cóż.. Pan Mąż też może się dobrze bawić oglądając bajkę z córką 🙂
  • Zaplątani – bajka przypadkowo napotkana w programie telewizyjnym, wciągnęła nas wszystkich. No i jest upragniona przez mamę księżniczka! Ścieżka dźwiękowa towarzyszy nam do dziś. A piosenka „Marzenie mam” zagościła w repertuarze melodii codziennych.
  • Balerina – bajka o zdecydowanie bardziej skomplikowanej fabule, w porównaniu do pozostałych pozycji. Jednak postać głównej bohaterki i zaczarowany świat taneczny wciągnęły Emilkę.
  • Goofy na wakacjach – jedna ze starszych bajek, które zagościły w naszym domowym kinie. To także pierwsza bajka, w której zagościły dialogi powielane przez trzyletnią młodzież i jakże niepożądane („durne szczury”), a ja mierzyłam się z tłumaczeniem dlaczego w bajce „można” i co to w ogóle oznacza.
  • Trolle – prosta fabuła, barwne postacie, ścieżka dźwiękowa na najwyższym poziomie i główna bohaterka – Poppy, której wiara w powodzenie wszystkiego, co zaplanuje jest urzekająca – oto co sprawiło, że dla nas bajka ta okazała się sukcesem!

IMG_1002

  • Sing – bajka wygrywa przede wszystkim rewelacyjną ścieżką dźwiękową, która przed tv przyciągnęła nawet półtoraroczniaka.
  • Vaiana: skarb oceanu – idealne połączenie w bajce dwóch motywów – z jednej strony bohaterka, dziewczyna (co, rzecz jasna zadowoliło mamę:)), z drugiej strony jej waleczny charakter (co zadowoliło tatę:)). Wszyscy świetnie się bawiliśmy.

Nasza lista topowych bajek zmienia się średnio… raz na miesiąc. Dlatego za jakiś czas na pewno pojawi się na blogu kolejna lista TOP.
A jakie bajki Wy polecacie? 😀

Psssssst… Już dziś zapowiadam także ostatni wpis z cyklu bajkowego świata, w którym dowiecie się między innymi, czym w naszym domu są „piżamówki”.

Plisowana spódnica na rodzinne spendy

Rodzinne uroczystości zawsze rozpoczynają się tym samym pytaniem „co ja mam na siebie włożyć?”. Dopasowanie ubioru do okazji jest niezwykle ważne – nie oznacza to jednak, że musimy zrezygnować ze swojego stylu. Moda daje nam szeroki wachlarz możliwości aby zachować równowagę pomiędzy zasadami dobrego smaku ( innymi słowy wszystko z umiarem począwszy od długości kończąc na kolorze) , a własnym ja.

Wiedząc, że zbliża się impreza z udziałem mojej rodziny w głowie już dużo wcześniej układam sobie plan jak chciałabym wyglądać.
Od kiedy w sklepach pojawiły się plisowane spódnice z metalicznym połyskiem wiedziałam, że to będzie najlepsze rozwiązanie na wszelkie czekające mnie okazje (tak na marginesie już wiem jak ją wykorzystać na spotkanie z przyjaciółkami, ale o tym w przyszłości).  Długo zastanawiałam się nad długością spódnicy, bo o ile byłam pewna co do plisów to do długości kończącej się w połowie łydki niekoniecznie. Patrząc na zdjęcia i na siebie w lustrze myślę sobie: warto było, a co! Kolejnym powodem do przemyśleń była kwestia kolorów. Wymyśliłam sobie niebieskie COŚ  na górę. Słowo COŚ jest tutaj kluczowe bo z jednej strony myślałam o dzianinowym sweterku, z drugiej strony zastanawiałam się, czy nie będzie mi za gorąco, czy nie będzie za mało elegancko itd. Pierwsza myśl jednak wygrała : niebieski sweterek z cienkiej dzianiny o klasycznym kroju był moim strzałem w dziesiątkę (pogoda idealnie dopisała). Dość pisania, sami zobaczcie efekt.

IMG_20170529_110054[1]

IMG_20170529_110655[1]

Całości dopełniły delikatne bransoletki, sandałki na szpilce i beżowa dzianinowa kopertówka.

IMG_20170529_111700[1]

spódnica – MOHITO

buty – MOHITO

sweterek – Sinsay

bransoletki – Sinsay

torebka – Hand made

Na koniec mój osobisty apel. Dziewczyny dopóki czegoś nie przymierzycie nie mówcie, że to na pewno nie jest dla Was. Próbujcie, zestawiajcie, kombinujcie bo w modzie najważniejsza jest zabawa i przyjemność!

Bajkowy świat, czyli pierwsza wyprawa do kina

Czas wakacyjny, jak każda mama wie, skłania do poszukiwania atrakcyjnych rozrywek. Dla maluchów w wieku moich dzieci plac zabaw często jest wystarczająco interesujący. 

image3

Ale są dni deszczowe, gdy z wyprawy nici… Jak każda mama, mam na to swoje sposoby – dziś opowiem Wam o jednym z nich. KINO!

Oczywiście nie odkrywam Ameryki, ale chcę Was przekonać, że trzyletnie dziecko z wielkim powodzeniem może mieć za sobą swoją pierwszą udaną wyprawę do kina. Jak to było u nas?

Pierwsza wizyta w kinie mojej córki miała miejsce tuż po jej drugich urodzinach. I co ciekawe, wcale nie byliśmy rodzicami, którzy z uporem maniaka odliczali dni i czekali na moment, gdy dziecko powie „mamo, pójdźmy do kina”. Po prostu, podczas jednej z wizyt w centrum handlowym córka zauważyła kino. Pomysł pojawił się od razu – jutro idziemy!

Najpierw, korzystając z uprzejmości Pana Kasjera, weszliśmy nieodpłatnie do sali kinowej, żeby córka oswoiła się z miejscem, zobaczyła ogromny ekran. Później, już w domu, wspólnie wybraliśmy bajkę, pokazując Emilce zwiastuny kilku wybranych przez nas tytułów. I już!

image2

Oto kilka rad, które u nas sprawdziły się świetnie podczas pierwszej i każdej kolejnej wizyty w kinie:

  1. Zabierz pociechę do kina, by zobaczyło miejsce, oswoiło się. Sama zobaczysz reakcję malucha i zdecydujesz, czy to dobry czas na pierwszą wyprawę.
  2. Pozwól dziecku uczestniczyć w wyborze bajki. Najpierw sama wybierz kilka pozycji, ostateczną decyzję pozostaw jednak maluchowi.
  3. Na początek wybieraj bajki krótkie, z bohaterami, które dziecko być może już zna.
  4. Bądź aktywna podczas seansu. Gdy w bajce jest moment wolniejszej akcji i zobaczysz, że dziecko się nudzi wymień z nim kilka zdań o wydarzeniach, bohaterach.
  5. Zabierz ze sobą przekąski.
  6. Jeśli obawiasz się, że dziecko w trakcie filmu się zniechęci, a Ty stracisz pieniądze za bilet, wybierz bilety promocyjne lub poszukaj darmowych seansów także w domach kultury.

image1

A już w kolejnym wpisie z cyklu Bajkowego Świata nasza subiektywna lista bajek, które warto zobaczyć 🙂

Letnia sukienka w roli głównej

W co się ubrać gdy za oknem lato w pełni? W przewiewną sukienkę, nie ma lepszego wyboru. Cienki materiał, jasny kolor, swobodny krój sukienki to przepis na udany upalny dzień.

Ja postawiłam na sukienkę w kolorze pudrowego różu. Uwielbiam ją z kilku powodów. Po pierwsze ma luźny krój  co pozwala mi na dowolne wariacje z dodatkami. Po drugie jej falbankowe rękawki nadają jej dziewczęcego charakteru. Po trzecie długość do kolan to idealne rozwiązanie w wielu sytuacjach.

sukienka1

sukienka2

W zależności od dodatków, można ja wykorzystać na wiele okazji. Wystarczą sandałki na szpilce, cieniutki pasek, puzderko do ręki i już tworzy nam się zestaw bardziej elegancki. Ja w tej stylizacji postawiłam na gruby pas podkreślający talię ( bardzo modne w tym sezonie) do tego skórzana torebeczka, bransoletka z guzików i kamyczków  i dziurkowane balerinki
(bardzo przewiewne).

konik sukienka

konik 2

buty

balerinki – Gate

sukienka – H&M

pasek – Oodji

bransoletka – ręczna robota 🙂

torebka – pamiątka z Katalonii

Moda rowerowa

Sezon rowerowy  rozpoczęty (mam nadzieję, że na dobre).  Uwielbiam wycieczki rowerowe z moim mężem, ale tylko wtedy, kiedy pogoda i humory dopisują 🙂

Syk rowerowy pozwala nam na swoja własną interpretację stylu. Sportowe wygodne ubranie jak najbardziej, ale tylko wtedy, kiedy mam na to ochotę.  Ja stawiam na zwiewne sukienki i wygodne balerinki,  A CO !

Moda rowerowa dotyczy nie tylko ubioru, ale również dopasowania modelu oraz wyglądu roweru do stylu właściciela.  Nie oszukujmy się, inaczej ubierzemy się na wycieczkę ” holenderką” a inaczej na ” górala” i to głównie ze względu na sposób siedzenia.

rower6

rower5

rower4

rower 3

rower 1

spódnica – Terranova

top – Camaieu

torebka sowa – allegro

 

Ratuj się kto może! Dzieci przejmują stery

Wstał słoneczny dzień – wtorek.

Myślę sobie… plac zabaw, po drodze drobne zakupy. Dzieci będą zadowolone, ja odhaczę jeden z punktów na dzisiejszej liście obowiązków <dumna mama>. Demokratycznym zwyczajem, podczas śniadania, wspólnie planujemy poranek. Zostałam przegłosowana, dzieci wybrały pieczenie ciasteczek.

image2

Oczywiście wybór ciasteczek należał do młodzieży, ja tylko odrzucałam kolejne propozycje filtrując pod kątem składników, które mamy w domu. W końcu, misternie stworzony przeze mnie plan zakupów w drodze na plac zabaw, legł w gruzach.

Mamuniu te są przepiękne! Zrobimy te! Mamo, ale nie musisz szukać telefonu, przepis mamy w książce (prezent od Taty – niech też ma swój udział w wypiekach).

image1 (1)

Składniki są, blat przygotowany, ręce umyte – do dzieła!

Odmierzamy składniki.. i wyjadamy („cukr pudr”).

image3 (2)

Kroimy, siekamy.. i wyjadamy, tym razem masło.

image2

Ugniatamy…
Wałkujemy..

image3

Ja sprzątam, a dzieci.. też sprzątają, tylko cukier waniliowy, lepkimi rączkami do równie lepkich buziek.

image1

Potem już tylko czekamy na efekt..
Tym razem musiałam się dwoić i troić w wymyślaniu rozrywek i odciąganiu maluchów od ciasteczek, bo te musiały chwilę poleżeć w lodówce (jak to z kruchym ciastem bywa).

Ale udało się przetrwać! Potem już tylko delektowaliśmy się smakiem potrójnie słodkich, kruchych (o zgrozo! kruszących się na wszystkie strony świata) cudownych ciasteczek. Młodzieniec zdecydował się na przegryzienie owych słodkości kiełbaską z ketchupem i usnął. Księżniczka pochłonęła niezmierzone ilości ciasteczek i udała się czytać komiks. A ja? Wysprzątałam i przy kubku kawy delektowałam się dniem…

image1

Tak już mam, że lubię mieć wszystko dokładnie zaplanowane. Trochę asekuracyjnie, ale unikam dzięki temu nieprzewidzianych okoliczności, co przy dwójce maluchów, pracy i prowadzeniu bloga sprawdza się całkiem dobrze. Ale jednocześnie, przy planowaniu każdego kolejnego dnia, zdarza się, że wpadam w nudzącą rutynę.

Takie dni, kiedy stery przejmują dzieci nie są dla mnie najłatwiejsze, bo przecież skrupulatnie zaplanowałam coś innego.. Ale kiedy wypijam kubek kawy stwierdzam, że te dni są cudne.. bo wyrywają mnie z matczynej rutyny, pozwalają złapać dystans i oglądać świat oczami dzieci 🙂

CIEPŁO – ZIMNO czyli sweter w roli głównej

Pogoda w tym roku nas nie rozpieszcza. Niby jest ciepło ale za chwilę okazuję się, że wcale tak przyjemnie nie jest i tak w kółko.  Mimo tego, że grube swetry już dawno schowałam na dno kartonów to okazało się, że jeszcze tym razem się z nimi nie rozstanę.

slonce

Ostatnio moje ulubione szpilki ustąpiły miejsca jazzówkom.  Wykorzystuje je do wszystkich stylizacji, czy to spódnica czy jeansy albo tak jak na zdjęciu z cygaretkami. Są wygodne, eleganckie troszkę jak z męskiej garderoby i to mi bardzo odpowiada. Należy jednak pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji skórki lakierowanej.

palec

Gruby sweter może być świetną alternatywą. Najbardziej lubię te, które maja ciekawy wzór w zestawieniu z granatowymi spodniami, ” gra pierwsze skrzypce” a z palcem mojego męża na obiektywie tworzy niepowtarzalną całość :).

 

laka

sweter – h&m

spodnie – h&m

jazzówki – deichmann

torebka – handmade